Ambient marketing to nie tylko akcje o charakterze społecznym, uświadamiającym zagrożenia, czy wypaczenia codziennych praktyk człowieka. Po skuteczne, widowiskowe narzędzie, od lat sięga show biznes. Udziałowi szokującej reklamy przestrzennej w promocji filmów kinowych już chyba nikt się nie dziwi. Od kilku lat, jednak, w ten sposób nagłaśniane są także emisje seriali telewizyjnych. A ciekawa, chwytliwa i zaskakująca promocja potrafi stać się tak samo kultowa, jak i reklamowany film.

Czym jest shockverising?

Zanim pokusimy się o kilka przykładów, obrazujących zastosowanie zaskakującego i budzącego mieszane uczucia ambient marketingu w służbie filmu, warto opowiedzieć o samym zjawisku, ujętym w tytule. Shockvertising, jest to nic innego, jak reklama z założenia szokująca, nastawiona na wywoływanie silnych emocji u odbiorcy. Treść takiego przekazu, zwykle balansuje na granicy dobrego smaku, porusza ważkie, trudne tematy społeczne (jak homoseksualizm, seksualność duchownych, rasizm, przemoc w rodzinie, utrata sprawnośco fizycznej, itd.). Wychodząca naprzeciw zakazom społecznym (tabu), obliczona jest na wywołanie dużego szumu wokół marki, poprzez liczne kontrowersyjne publikacje i omówienia reklamy. Szokują, jak już zostało powiedziane, organizacje pożytku publicznego, chcące zgromadzić jak największe środki na swoje pro humanitarne działania. Za przykład może tu posłużyć kampania z 2008 roku, stworzona dla Concordia Children’s Services, znaja, jako „Piglets”. Organizacja działała wówczas na rzecz porzuconych dzieci z Manilii, cierpiącym głód i brak opieki. Wymowne zdjęcie przedstawia potężną, ubłoconą, leżącą maciorę I ośmioro maleńkich,, nagich dzieci, które szukają u niej pokarmu. Pada pytanie: „If you don’t help feed them, who will? Please call Concordia Children’s Services at (02) 713-3462 to provide help”. Podobny wydźwięk mają np. akcje medialne Amnesty International.