Ze swojego zamiłowania do szokowania znana jest powszechnie marka United Colors of Benetton. Naczelnym siewcą niepokoju był przez lata Oliviero Toscani, włoski fotograf, pracujący nad reklamami tej marki. Był już księdza całującego się z zakonnicą, była też pobita kobieta- ofiara przemocy domowej, zakrwawiona odzież, noworodek wraz z pępowiną, czy w końcu prawdziwe ludzkie serca, podpisane kolorami skóry i obrazujące identyczność narządów bez względu na rasę. W 2011 roku, należąca do Benttona agencja kreatywna Fabrica, na billboardach „Unhate” przedstawiła całujących się polityków z Obamą i Chavezemna czele. Oprócz nich na plakatach zawisła Merkel w uścisku zSarkozym, czy wreszcieNetanjahu z Abbasem.Ale poszedł też dalej: zaprezentował Benedykta XVI w uścisku z imam meczetu w Kairze, Ahmedem al Tajebem. I chociaż deklarowano, że marka promuje postawy propokojowe, Kościól Katolicki nie pozostał na sprawę obojętny. Na billboardach się nie skończyło. Powstał także film reklamowy pod tym samym tytułem („Unhate”), a także zorganizowano akcje ambient marketingowe, jednocześnie w kilku metropoliach na świecie. O Benettonie słuch z pewnością nie zaginie.

Do sceny zbiorowego gwałtu nawiązywała, swego czasu, reklama Dolce&Gabbana, a na rodzimym gruncie House pokusił się o niefortunne połączenie modlitwy i seksu (kampania Verginity), co skończyło się licznymi skargami w Komisji Etyki. Również, znany z akcji ambient marketingowych, Play, umieścił w swoim przekazie reklamowym dłoń z odrąbanymi placami, ociekającymi krwią, a ten makabryczny obraz wieńczyło hasło „Za dużo by liczyć” (wiadomości tekstowych i połączeń w korzystnej ofercie sieci). Przyjemności z szokowania odbiorcy nie odmówiła sobie, także znana z działań z zakresu ambient marketingu – jak choćby słynna „czerwona łapa”- Heyah, produkując animowany spot o Czerwonym Kapturku, który wpada w kłusownicze sidła. Reakcja Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji była restrykcyjna- reklamę zdjęto z anteny. Mimo to, było wysoce prawdopodobne, że szokujące promocje włączą daną markę w dyskusje nad kulturotwórczą i trendsettingową rolą mediów, a także w rozważania nad etyką i odpowiedzialnością wobec najmłodszego odbiorcy. Na przekazy te, trudno pozostać obojętnym, szczególnie, gdy towarzyszą nam na ulicach miast, czy w środkach transportu publicznego. Do billboardów ociekających nagością, krwią i przemocą dołączył ambient marketing zorientowany na shockvertisingowe kampanie. Szczególnie skuteczne okazały się w promocji seriali telewizyjnych, filmów i gier komputerowych.